Kiedy zaczynam oglądać posty na „Insta” na temat tego, jak beżowe wnętrza będą nudne, że przemija prostota, to myślę, że chyba coś mnie ominęło. Z jednej strony deweloperzy budują coraz więcej mieszkań pod tzw. klucz, czyli tak mocno zdefiniowanych i uśrednionych, że nowy lokator przynosi meble ruchome oraz lampy. Z drugiej strony gadające głowy w narożniku mojego ekranu telefonu mówią o tym, że świat się zmienia i nikt już nie chce takich nijakich wnętrz, i że teraz to tylko kolor, forma i wzorzyste tkaniny.
Zastanawiam się, kto ma rację i czy moje wartości we współczesnym świecie projektowym są jeszcze coś warte. Jakie są moje wartości? Po pierwsze prawda – prawda funkcji – czyli jeśli coś jest często używane, jest pod ręką, ekspres do kawy, szafka na śmieci, kran, ścierka – to jego funkcja jest najważniejsza, jego forma nie przeszkadza mu w jego zadaniu. Użytkownik z łatwością obdaża zaufaniem swój produkt. Po drugie prawda – prawdziwy materiał, najchętniej jak marmur jest marmurem, onyx onyxem, a drewno drewnem, wnętrza są na lata starzeją się pięknie i naturalnie. Po trzecie prawda – komfort to prostota, to prawda, to natura, to zaopiekowanie i bezpieczeństwo.
Czyli projektuję dla neuroróżnorodnych? Ogólnie – mogę odpowiedzieć: tak. Jesteśmy obecnie tak przebodźcowani, że taki punkt wyjścia uważam za jedyny słuszny dla osób, które szukają projektanta mieszkania dla siebie i swoich bliskich. Im mniej będziemy się przejmować naszym mieszkaniem, tym lepiej będziemy w nim wypoczywać. Ktoś się odezwie i powie: „…Kim ty jesteś, żeby mi mówić, jak mam żyć?”. Nie powiem, jak masz żyć, ale powiem, jak można żyć lepiej, jak od ogółu do szczegółu stworzyć wnętrze, które będzie towarzyszyło w życiu codziennym, bez zbytniego przykuwania uwagi. Wnętrze, które pochłonie uwagę tylko na moment jego budowania, ale potem wchłoniemy je swoim sposobem życia tak, że nie będziemy się ani nim martwić, ani zastanawiać, czy czasem nie utknęliśmy w czymś, co już nas nie bawi.
Myślę, że każdy projektant, który choć raz zawierzył pewnemu trendowi modowemu i rozczarował się, że ów przeminął, odbiera lekcję pokory i wyciąga daleko posunięte wnioski z tego faktu. Rodzaj czujności, obserwacji świata, która pomaga w rozpoznawaniu materiałów, form, kolorów i innych elementów, które są wynikiem rozwoju technologii, a nie tylko modą. Umiejętność stosowania tradycji, klasyki, inspiracji z tego, co nas otacza i się nie zmieni, a co jest prawdą formy, koloru i materiału.
Minimalizm dla mnie to pokora przyjęcia tego, co znamy, w nowej formie, oraz uświadomienie sobie, że życie jest proste w swojej naturze i może być też łatwe i przyjemne. Znalezienie również tych elementów we własnym życiu, które są w nim niezmiennie.
Powodzenia.